piątek, 10 listopada 2017

Nasze pomysły na dramę w przedszkolu cz.1


II spotkanie Sieci Zaczytane Przedszkolaki rozpoczęłyśmy teatrem cieni

Połączyłyśmy się w dwie grupy. Jedna grupa zabrała nas na wycieczkę do Paryża, gdzie została przedstawiona kryminalna intryga z wieżą Eiffla w tle...


 Druga grupa zabrała nas w morską podróż, w której bohaterami byli Syrenka, Rekin i Delfin.
                                                           

Nasza koleżanka Bożena Cieślak z Przedszkola nr 54 w Warszawie zaprosiła nas na wspólny, jesienny spacer do lasu i przestawiła scenariusz swojego autorstwa.

Wprawka pantomimiczna Krasnal na jesiennym spacerze

Grupa wiekowa: dzieci 3-6-letnie

Cele ogólne:
- rozwijanie umiejętności odbierania, rozumienia i wyrażania treści przekazywanych przez pozasłowne środki wyrazu,
-  rozwijanie wyobraźni i fantazji oraz kreatywności ruchowej,
-  integrowanie grupy

Środki dydaktyczne: białe kartki- format A4, dla każdego dziecka.
Literatura: opowiadanie własne

Przebieg spotkania:
1. Powitanie ulubioną zabawą w kręgu.
2. Wprowadzenie w temat zabawy.
3. Część główna:
Pantomima z przedmiotem-kartką. Nauczyciel snuje opowiadanie, dzieci naśladują jego ruchy
i mimikę.

Krasnal na jesiennym spacerze

Krasnal spał sobie smacznie (kartka pod głową) kiedy nagle poczuł, że coś niemiłosiernie łaskocze go po nosie. 


Podrapał się po nim raz i drugi, ale łaskotanie nie ustawało. W końcu…, aaa psik!- kichnął tak głośno, że aż ze zdziwieniem otworzył zaspane oczy. Powoli uniósł głowę i rozejrzał się dokoła w poszukiwaniu sprawcy jego pobudki.
W pokoju nie było nikogo, ale gdy spojrzał w okno (patrzymy na kartkę), dostrzegł promyk słońca, który tańczył na szybie i tak się wyginał i wydłużał, że aż dotykał jego nosa (pląsy ramionami).
- Och, jaki piękny jesienny dzień, chętnie wybiorę się na spacer- pomyślał.
Czym prędzej wyskoczył łóżka i podreptał do łazienki (wędrują paluszki, albo tupią nóżki), umył się (kartka na podłodze-umywalka), ubrał (przesuwamy kartkę po nogach, brzuchu, rękach) i zjadł śniadanie (kartka na podłodze-stolik).
Wziął teczkę (kartkę składamy na pół) i wyszedł z domu (imitujemy otwieranie i zamykanie drzwi). Szybko pokonał krętą drogę do parku (chodzimy szybko w różnych kierunkach). Teraz szedł powoli rozglądając się wokół, by nacieszyć się pięknymi jesiennymi kolorami i ciepłem jesiennego słońca.
Po długiej wędrówce, zmęczony przysiadł pod drzewem i oparł się o nie plecami (dzieci w parach opierają się plecami o siebie).


Z teczki wyjął książeczkę (rozkładamy kartkę) i zaczął czytać bajeczkę (naśladujemy czytanie, odwracamy kartkę na drugą stronę, jeżeli bajka jest „długa”). I jak to zwykle w bajkach bywa, treść go najpierw zadziwiła, później zasmuciła, jeszcze później zezłościła, a jeszcze później przestraszyła, a jeszcze, jeszcze później, już na koniec rozśmieszyła i ucieszyła (pokazujemy odpowiednią mimikę i ruchy ciała). Bo po to są bajeczki, by pokazać w uśmiechu swe ząbeczki.
Pograł jeszcze na pianinie, na bębenku, (uderzamy odpowiednio w kartkę), tak cichuteńko i zadowolony, wypoczęty znów wziął teczkę (ponownie składamy kartkę na pół) i kontynuował wycieczkę. Gdy ponownie przemierzał alejki usłyszał w oddali dziwne odgłosy. Ponieważ nie mógł dostrzec niczego, co je wydawało, wyjął z teczki lornetkę (zwijamy w rulon kartkę) i obserwował otoczenie. Jednym okiem dostrzegł na niebie samolot, drugim okiem przelatujące stado gołębi, w trawie jakieś robaczki, ale nic nie wydawało dźwięku. Poczuł się bezradny i zakłopotany (rozkładamy ręce). 


- No cóż-pomyślał- może sprawa jakoś się wyjaśni. Jest taki piękny, ciepły dzień, tuż obok budka z lodami, kupię sobie smaczek ulubiony, niech języczek i brzuszek też będzie ucieszony i jeszcze pospaceruję (zwijamy kartkę w rożek i naśladujemy jedzenie lodów). Kiedy został mu już tylko wafelek i już, już miał go ugryźć, ponownie usłyszał te dziwne odgłosy i to tuż, tuż za najbliższym krzewem. Zajrzał tam z ogromną ciekawością(rozchylamy rękoma krzaczki) a tam stado rozćwierkanych wróbelków kłóci się o ostatni okruszek chleba.
- Och, moje drobinki- pomyślał- ja was zaraz nakarmię- i pokruszył ptaszkom wafelek (potrząsamy kartką).
Wróbelki zajęły się wydziobywaniem okruszków (uderzamy przez chwilę paluszkami w kartkę) a Krasnal zadowolony z udanego spaceru, udał się w drogę powrotną z zadowoleniem grając na trąbce/tubie/ (zwijamy kartkę w rulon lub rożek).
Niedaleko domu poczuł nagle pierwsze krople deszczu na swoim nosie.
- No tak- pomyślał- rano w nosek słońca łaskotanie, a po południu deszczem polewanie.
Rozłożył prędziutko parasol (rozkładamy kartkę nad głową) i raźnym krokiem ruszył do domu. Gdy przekroczył jego próg (ruch otwierania i zamykania drzwi), otrząsnął parasol z kropel deszczu i zmęczony wędrówką i wrażeniami natychmiast zasnął na poduszce (kartka pod głową).
To już koniec opowieści, która w głowach się nie mieści. (Można włączyć muzykę relaksacyjną).

Opowiadanie można zakończyć epizodem, że Krasnal po przebudzeniu namalował jesienny krajobraz (rysowanie palcami, całą dłonią po rozłożonej kartce) i tym samym zachęcić dzieci do swobodnej ekspresji plastycznej (grupy starsze w tym samym dniu, dzieci młodsze w następnym).





                                 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz